Autorzy

Ostatnio przeglądane

Promocje

Śledź nas na Facebooku

Nowy Numer 94 Zobacz większe

Numer 94

977229921900594

Nowy

Dar języków

Więcej informacji

12,00 zł

Opis

Liczba stron 64
ISBN 977229921900594
Rok wydania 2020
Wydawnictwo Monumen
Oprawa miękka

Więcej informacji

Wcale nierzadkie są sytuacje, w których modlitwa w językach  traktowana jest jako kryterium duchowego dojrzewania aż po doświadczenie mistyczne, dlatego bywa ona niejako oczekiwana, a nawet wymuszana. Zagadnienie modlitwy językami jest bardzo na czasie i potrzebne w związku z liczebnością i popularnością grup modlitewnych w stylu charyzmatycznym, w których ten właśnie sposób zwracania się do Boga i doświadczania interwencji Ducha Świętego jest dość znamienny – stwierdza Artur Winiarczyk, redaktor naczelny „Miesięcznika Egzorcysta”, we wprowadzeniu do czerwcowego numeru, który porusza zagadnienie daru języków.

Podczas podniesienia, gdy ksiądz wypowiedział słowa: „To jest Ciało Moje”, mężczyzna zawołał: „To nieprawda! To nie jest Jego Ciało”. Zaczął kląć, wymachiwać rękami i podskakiwać. Słowa kapłana bardzo go zdenerwowały. Zauważyłem, że miał na szyi różaniec, który często zdejmował i zakładał. Cały czas był pobudzony i rzucał wulgaryzmy –swoje doświadczenia wyniesione ze Mszy Świętej w Wąwolnicy opisuje Zbigniew.

Kilka lat temu przeprowadzono badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego, którym poddano osoby modlące się językami. Charakteryzując cel eksperymentu, jego inicjator, neurolog Andrew Newberg, stwierdził: „Glosolalia, zwana także mówieniem językami, nie jest naturalnym stanem umysłu (…)” – podkreśla ks. prof. Mariusz Rosik w tekście „Dar języków pod lupą”.

W przypadku daru języków mamy do czynienia zatem jak najbardziej z językiem (lingua), który jest zarazem głosem ludzkim (vox) i mową (locutio). To ważne, by podkreślić, że dar ten nie jest wyłącznie dźwiękiem czy hałasem. Nie jest również bezsensownym bełkotem, którego nikt nie rozumie – ani ja, ani nawet sam Pan Bóg. Jeżeli zaś jest tylko wypowiadaniem dziwnych dźwięków, to nie mamy do czynienia z nadprzyrodzonym darem, ale chyba wyłącznie przebłyskiem artystycznego talentu, który powinno się objawić np. na Warszawskiej Jesieni – wyjaśnia o. dr hab. Tomasz Gałuszka OP, w wywiadzie zamieszczonym w naszym miesięczniku.

Modlitwa glosolalią staje się werbalizacją wewnętrznych doświadczeń i wyraża pewne uczucia i myśli. Tak jak można mówić o języku malarstwa, sztuki czy tańca, tak samo można mówić o darze glosolalii jako języku modlitwy i uwielbienia. Tylko w pewnym stopniu przypomina ona język z jego strukturami. Dar języków staje się więc mową niepojęciową podkreśla ks. Daniel Wójcik w tekście „Glosolalia modlitewna”.

Gdziekolwiek kultura pozostawiła po sobie pismo, tam odnajdujemy dowód powszechnego występowania magii. A gdzie nie było spisanej historii, tam tradycja ustna przekazała takie starożytne praktyki. (…) Dzisiaj prymitywne kultury Trzeciego Świata nadal praktykują magiczne dziedzictwo. Niestety, w ciągu ostatnich 500 lat, z powodu handlu niewolnikami, Afryka stała się największym eksporterem magii i czarów do Europy, Ameryki Północnej i Południowej. Z kolei, bazując na swoim doświadczeniu jako egzorcysty, uważam, że kontakt z magią miało 50-60% białych i 80-90% Latynosów. Natomiast ponad 90% Afrykańczyków miało z nią kontakt intensywny – stwierdza ks. Cliff Ermatinger, egzorcysta archidiecezji Milwaukee w USA, w tekście „Dlaczego magia jest niebezpieczna?”.

Modlitwa w istocie nie polega (…) na wypowiadaniu słów, czy tym bardziej na mówieniu językami (glosolalia lub ksenoglosja), ale na zwróceniu się do Boga i na doświadczeniu Jego bliskości – na zjednoczeniu z Nim. Jednak ta intymna komunia z Trójcą Osób dokonuje się nie na skutek ludzkich wysiłków, pięknych słów, surowych umartwień itp., lecz dzięki łasce Bożej – wyjaśnia ks. prof. Marek Chmielewski.

Już w IV w. Grzegorz z Nazjanzu, patriarcha Konstantynopola oraz erudyta, który zdobywał wykształcenie w Cezarei Nadmorskiej, Aleksandrii i Atenach, pytał, czy apostołowie rzeczywiście przemawiali w obcych językach, czy raczej mówili we własnym języku, a świadkowie wydarzenia słyszeli swoją mowę. Grzegorz próbował rozwiązać ten dylemat, stawiając znaki przestankowe w tekście Dziejów Apostolskich w innych niż zazwyczaj się przyjmuje miejscach. Doszedł do wniosku, że apostołowie mówili po aramejsku, cud zaś dotyczył słuchaczy, nie mówiących. Hipoteza „cudu uszu” ma jednak słabe podstawy – wskazuje ks. prof. Mariusz Rosik w kolejnym tekście pt.: „Dar języków w Dziejach Apostolskich”.

Wielu sceptyków, słysząc o modlitwie w językach, klasyfikuje ją prostym i dosadnym słowem: głupota. Nie da się ukryć, że słysząc ludzi, modlących się w ten sposób, łatwo osądzić ich o to, że są niespełna rozumu. Gdy widzimy dorosłych ludzi, często wyglądających na poważnych, którzy gaworzą jak dzieci nieumiejące mówić, nietrudno odnieść takie wrażenie – uwypukla ks. Krzysztof Kralka SAC w artykule „Mistyka czy mistyfikacja? Spory o modlitwę w językach”.

W numerze także m.in. o św. Janie Grande, a także odpowiedź na pytanie, co to jest dar języków i jak należy interpretować tę formę modlitwy.

Koszt dostawy

Przewoźnik Informacje Cena
List polecony Czas realizacji do 3 dni 20,00 zł